niedziela, 30 października 2016

Barszcz czerwony czyli buraczkowy







   Cześć!
   Nie, nie, o gotowaniu nie będzie, o czerwonym barszczyku też nie, choć smaczny i dobry na tę porę, tylko o buraczkowym. Takie skojarzenie kolorystyczne. 
    Często jest tak, że panująca aura i pora roku, bo właściwie to o nią tu chodzi, wyznacza nam barwy, które przywdziewamy na siebie. Jesienią częściej wybieramy brązy, szarości, czernie, ciemne, zgaszone zielenie, granaty lub bordo. Chociaż projektanci proponują nam na jesień np. pastele. W kąt odchodzą turkusy, rzadziej można spotkać soczyste pomarańcze, a mój ulubiony niebieski, to już w ogóle ma się nijak do panującej pogody. Jakoś tak nie wpisuje się w jesienny klimat. Kojarzy się bowiem z letnim, bezchmurnym  niebem, z ciepłym morzem, z wakacjami...
Przynajmniej ja tak czuję. Zresztą chyba nie tylko ja, bo wystarczy spojrzeć na nasze ulice. Częściej ludzie wybierają jednak ciemniejsze ubrania albo tzw. kolory ziemi i jesieni. I w sumie dobrze, jakoś to musi ze sobą współgrać. 
Modowa ulica małego miasteczka rządzi się swoimi prawami. A na mojej rządzi dziś buraczkowy, mówiąc językiem codziennym. Nie marsala, nie burgund, ani nawet bordo, tylko buraczkowy. Takie było moje pierwsze skojarzenie, gdy zobaczyłam te spodnie, które mam na sobie. Legginsy termiczne, bardzo cieplutkie, przyjemne, milutkie, w sam raz na taki wietrzny, jesienny dzień jak dzisiaj. Legginsy, choć dla mnie, to nie tak do końca. Wypatrzyłam je w Lidlu. 


   Pierwsza moja myśl, to, że będą mi pasować do mojej granatowej parki, bo bordo (buraczek) i granat, to duet doskonały. A później przypomniał mi się kraciasty szal, który ma w sobie kilka kolorów i buraczkowy właśnie też. No, a jak szal to i wełniany płaszczyk. Parkę zostawię sobie na co dzień. I tak to wyszło. 


  Zastosowanie znalazł też szary, rozpinany sweterek z drobnymi, kwiecistymi wyszywankami, kupiony jakiś czas temu w sh. No i oczywiście, pod spód, biała, niezawodna koszula. Oto i cała moja stylizacja. Jesienna, ale nie smutna, nie szara, w takim sensie, że ponura, no wiecie. Dodałam jeszcze kolczyki z perłową kulką w środku. Dawno już mi się podobały, no i są w końcu. Założyłam jeszcze czarne botki na słupku, do tego grafitowa torba z ciągle wszechobecnymi frędzlami (i dobrze) i to już cały mój dzisiejszy zestaw. Jak Wam się podoba?
Lubicie buraczkowy? Zapraszam do oglądania.








 Płaszcz-New Yorker, biała koszula, torebka-lokalny sklep, sweterek-sh,spodnie, botki-Lidl, szal-butik w Inter, kolczyki-Rossmann.




 Do następnego!!
Pa!

42 komentarze:

  1. Piękne jesienne kolory, świetny szal, frędzle...wszystko to co lubię Cudownie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zerkam sobie na ten szalik zazdrośnie, bo podobny sprzątnięto mi ostatnio w C&A ;P
    Świetny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja swój kupiłam w butiku, u nas w Intermarche. I powiem, że można tam dostać naprawdę porządne rzeczy.
      Dzięki!

      Usuń
  3. Bardzo lubię kolorowe spodnie,Twoje są śliczne:))cały zestaw bardzo mi się podoba:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ostatnio mi się podobają, stanowią ciekawy przerywnik w tych jesiennych ciemnych ubraniach.
      Bardzo dziękuję!:))

      Usuń
  4. Szalik jest śliczny, idealnie komponuje się z spodniami, uwielbiam bordo a szczególnie jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się taki kolor spodni :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne spodnie:) Śliczna jesienna stylizacja:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez ostatnio zakupiłam sobie bordowe spodnie :) Ładnie to zestawiłas. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekam na zdjęcia, chętnie zobaczę:)
      Dziękuję!

      Usuń
  8. Bardzo fajny zestaw. Szalik jest piękny, uwielbiam jak detal stanowi taką kropkę na i całego połączenia. A tak jest tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  9. Spodnie mają piękny kolor! Świetnie współgrają z tym cudownym szalikiem :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że spodobał się szalik. Cieszę się bardzo, dziękuję!

      Usuń
  10. Pięknie wyglądasz<3 świetna kolorystyka <3

    OdpowiedzUsuń
  11. A dla mi Twój buraczkowy przypomina bordo :-) Pięknie wyglądasz w takich mocnych kolorach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech będzie bordo, "tys" ładnie:) Bardzo dziękuję:)

      Usuń
  12. Śliczny zestaw , kolory jak najbardziej jesienne, a spodnie rewelacja, i zgadzam się z Tobą daleko im do legginsów, bo wyglądają znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, daleko im,. Bardzo mi podpasowały jako spodnie, są bardzo wygodne, ciepłe, milutkie:)
      Dziękuję Magda!

      Usuń
  13. Świetna całość!!! Bardzo fajnie wszystko skomponowałaś! A buraczek jest super! A raczej są super:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajne spodnie! Pozdrawiam serdecznie!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się, że jesień w Twoim wydaniu nie jest szaro bura. Kolor rządzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, trochę koloru zawsze się przyda. Dziękuję:)

      Usuń
  16. Ja uwielbiam kolory jesieni, wiec tym bardziej podoba mi sie Twoj zestaw Ewa :)!!! Pieknie wygladasz !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. kolorystyka wyszła super. Szalik tutaj jest kropką nad i ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny kolor spodni i szala, z czernią bardzo dobre połączenie.
    Ciekawa torebka. Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  19. Buty i spodnie sa idealne :) Reszta oczywiście także, ładnie ze sobą współgrają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba. Ja z tych spodni jestem bardzo zadowolona, super się noszą. Bardzo dziękuję:-)

      Usuń
  20. Bardzo lubię ten kolor, kiedyś nie cierpiałam jednak przekonałam się do niego. Fajne spodnie, super płaszczyk!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też ostatnio go dostrzegłam:-) Tylko za dużo przy twarzy nie może być, zbyt blado wyglądam, ale spodnie, jak najbardziej.
      Płaszczyk mój ulubiony. Dziękuję!!

      Usuń



Dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze. Jeśli spodobał Ci się mój blog to go zaobserwuj. Odwdzięczę się tym samym. I nie musisz zostawiać linków, zaglądam do wszystkich którzy mnie odwiedzają.